czwartek, 4 maja 2017

REDBERRY - czyli moje ulubione jogurty || degustacja

Jak już wiecie, ponad tydzień temu byłam na targach go active show, treningu z Ewą Chodakowską oraz udanej próbie bicia Rekordu Guinessa (dotyczyła jak największej ilości osób utrzymujących ćwiczenie plank w tym samym czasie, w ciągu minuty). Tego samego dnia mogłam skorzystać z zaproszenia od firmy Redberry i udać się do punktu w Złotych Tarasach aby spróbować m.in. najnowszy produkt. Jaki? Zapraszam na dalszą część posta. 



Już od kilku lat, jak tylko mam okazję, to zajadam się różnymi jogurtami od firmy Redberry (Ci co widzą moje instastory wiedzą, że mówię prawdę) - najczęściej jest to granola lub sałatka owocowa (do której owoce wybieramy sami - co jest zdecydowanie na plus). Tym razem jednak zaspokajałam swoje podniebienie puddingiem chia, na mleku sojowym z wiórkami kokosowymi, syropem z agawy i przecierem z mango (jak dla mnie to mogłoby być go jeszcze więcej, bo jest pyszny i świetnie współgra) - co jest nowością wprowadzoną w ostatnim czasie. 



Nasze całe zamówienie składało się z: 
  • puddingu chia
  • granoli 
  • dwóch soków: pomarańczowy szał 


Granola jest mi bardzo dobrze znana, możemy wybierać pomiędzy sezonową i klasyczną. Zawiera w sobie owoce, płatki oraz mrożony jogurt (smakuje jak lody i kogo bym tam nie zabrała to mówi, że dobre). Moja koleżanka była tam po raz pierwszy i jak się jej spytałam jaka jest jej opinia to odpisała mi, że nic by nie zmieniała, że jest dużą porcją witamin, a także wspaniałą ucztą dla podniebienia. Dodatek, w postaci miodowych płatków był dla niej uzupełnieniem dla jogurtu oraz miksu owoców. 

Soki wybrałyśmy orzeźwiające, bo oczy nam już się po całym dniu zamykały, więc to było to, czego potrzebowałyśmy. Ja uwielbiam soki, które są trochę, a nawet bardzo kwaśne, nie bardzo za to lubię te mocno słodkie, ale w ofercie oczywiście każdy może znaleźć coś dla siebie - lekko kwaśne, kwaśne, słodkie, bardzo słodkie i takie (że to tak ujmę) pomiędzy. Dla każdego coś dobrego :)  


Pudding chia zostawiłam na koniec, jako taką wisienkę na torcie. Nie często zdarza mi się go robić, choć same nasiona używam w codziennym gotowaniu (dodaję je np. do omleta). Nasiona szałwii hiszpańskiej są bardzo zdrowe, zawierają w sobie kwasy Omega-3, magnez, wapń, żelazo, selen, błonnik - dlatego też gwarantują nam uczucie sytości, dobrze wpływają na nasz mózg, poprawiają przemianę materii, stan włosów, paznokci, skóry i wiele innych. 
W ofercie mamy do wyboru dwa rodzaje puddingów, jeden to jest ten co pisałam wyżej, a drugi jest na zwykłym mleku z dodatkiem jogurtu naturalnego, ekstraktu z wanilii podawany z prażonymi jabłkami i wiśniami w syropie. Kolejnym ich atutem jest fakt, że są zapakowane w proste, zgrabne słoiczki, z których bardzo przyjemnie i wygodnie się je. Mamy dwie wielkości - mały i duży. 

Pudding, który widzicie na zdjęciu jest tym większym i szczerze Wam powiem, że nie podołałam i trochę na spodzie zostawiłam, bo chyba bym pękła, jakbym zjadła. Poszłam do Redberry z burczącym brzuchem, a wyszłam pełna! Naprawdę da się tym najeść na spory okres czasu, więc jeśli szukasz czegoś zdrowego i szybko dostępnego - właśnie znalazłeś miejsce dla siebie :) 

Sok w rękę i czas w drogę! 


Z racji tego, że uwielbiam ich jogurty, degustacja nowego produktu była dla mnie wielką przyjemnością. Dziękuję firmie Redberry za zaproszenie :) Na pewno jeszcze nie raz się u Was pojawię!

Tymczasem Ciebie zapraszam do świata Redberry, na odkrywanie nowych smaków. Chce się trochę do tego przyczynić, więc dzielę się z Tobą dzisiaj KODEM RABATOWYM na 15% do punktów Redberry w WARSZAWIE. Na hasło: KLAAJDKA
Mówisz 'klaajdka' i masz taniej (ewentualnie myślę, że możesz pokazać to zdjęcie;)). Całość obowiązuje aż do końca maja :) 


11 komentarzy :

  1. Same pyszności! <3
    W następnych dniach dość często będę w Warszawie więc na pewno skorzystam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajnie :) wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojj, ale bym zjadła! Takie degustacje to dobra sprawa :) Zawsze możemy posmakować czegoś nowego czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam nigdy okazji spróbować tych nasion. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. samo zdrowie, zjadłabym wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię jogurty i choć nie raz widziałam stanowisko tej firmy, to jeszcze tam nic nie jadłam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czesto mijam Redberry w Złotych,a le nigdy mnie nei ciągnęło do nich. Od dziś to się zmienilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Warszawy mam daleko, ale z takich kompozycji korzystam często w rodzimym mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że do Warszawy daleko, bo od czytania i zdjęć zgłodniałam i kod bym na pewno wykorzystała :) ale miejsce odwiedzę przy pierwszej możliwej okazji, dzięki za namiar.

    OdpowiedzUsuń