wtorek, 30 maja 2017

Nie chce mi się!

Nie chce mi się iść na spacer, na rower lub rolki. Nie chce mi się wstawać rano, iść na siłownię, na której zmęczę się i będę brzydko wyglądać, na monotonne wykłady i kilkugodzinne ćwiczenia. Nie chce mi się gotować, wolę sobie kupić coś gotowego. Po co to komu? Mam laptopa, ciepły kocyk i herbatę (o ile sobie taką zrobię) - jestem szczęśliwa - oglądam każdy możliwy serial, przeglądam facebook'a co kilka minut i robię tyle fascynujących rzeczy, że na nic innego już nie mam czasu.




Tak, na początku opisany jest człowiek X, którego oczywiście sobie stworzyłam. To nie o mnie, ale o tym co w ostatnim czasie zauważyłam - ludzie cierpią na ciągłe "nie chce mi się". Zamiast korzystać z uroków wiosny, która w końcu do nas przybyła wolą siedzieć w pokoju zamknięci w swoim świecie. Zero jakichkolwiek chęci. Brak zaangażowania i wiary w to, co się robi.
Ciągle niezadowolony wyraz twarzy, wszystko idzie nie po ich myśli, narzekają i psują nastrój sobie i innym, często nawet tym, którzy wstali z bananem na twarzy.


HISTORYJKA: Miałam kiedyś takie wakacje, pogoda była piękna, świeciło słońce - nic tylko korzystać, ale ja wolałam siedzieć z nosem w komputerze i oglądać m.in. ,,Zbuntowanych". Całe lato mi niemalże przeleciało przez palce i pamiętam je jak przez mgłę. Nie był to najlepszy wybór - zmarnowałam swój CENNY czas! 

I jak temu zaradzić? Uciec? Ale dokąd? Wszędzie możemy się na takie osoby natknąć. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że dużą część takich leniwców stanowią osoby w bardzo młodym wieku! Aaaa! To jest okropne!

Codzienność bywa brutalna, każdy o tym wie, ale czy na każdym kroku trzeba mówić o niezadowoleniu ze swojego życia, partnera, jedzenia, pracy, wypłaty. Czy aż tak ciężko jest wstać rano, dać z siebie jak najwięcej i z satysfakcją pójść spać? Czy nie lepiej uśmiechnąć się do Pani (i klienta również) w sklepie zamiast zabijać ją wzrokiem? I Ty i Ona na tym skorzystacie.




HISTORYJKA: Na osiedlu na którym mieszkam obecnie jest pewien sklep, w którym pracują Panie, które ani "dzień dobry", ani "do widzenia", zero uśmiechu, unikają spojrzeń, a czasami nawet nie powiedzą ile masz do zapłaty dopóki nie spojrzysz w okienko lub nie zapytasz. Reklamówkę poproszę - pyrgną Ci ją, jakby chciały Ci powiedzieć "bierz to i zejdź mi z oczu". Koleżanka nawet była świadkiem, kiedy stała przy kasie a dwie sprzedawczynie na cały sklep plotkowały na temat trzeciej. Serio, gdyby nie to, że czasami muszę tam coś kupić, to bym nie wróciła. 

Nie jestem wzorem do naśladowania, mam swoje humory, muchy w nosie, naburmuszoną minę, czepiam się, kiedyś częściej, teraz rzadziej, a to wszystko dlatego, że robię coś ze swoim życiem, rozwijam się, uczę się, pracuję nad sobą, ćwiczę, zapełniam swój czas różnymi zajęciami, doceniam najmniejsze rzeczy, np.:
  • Cieszę się, gdy widzę przebijające się przez okno promienie słoneczne, bo wiem, że jest to zwiastunem cudownego dnia. 
  • Cieszę się, kiedy widzę ludzi których kocham - ich uśmiechy, radość. 
  • Cieszę się, kiedy ktoś zrobi mi śniadanie. 
  • Cieszę się kiedy mogę chodzić na spacery lub siedzieć na balkonie po deszczu - na dworze jest wtedy tak przyjemnie. 
  • Cieszę się, kiedy rano wstaję i mam kwiaty w wazonie (które jeszcze nie zwiędły).
  • Cieszę się na samą myśl, że niedługo będę robić trening. 
  • Cieszę się, że na bloga weszła jedna osoba więcej niż dnia poprzedniego. 
I to są tylko przykłady. Tego jest mnóstwo. W całym dniu można znaleźć tysiące powodów do uśmiechu, do zdobycia nowej energii, tak samo i wymówek oraz powodów do złego samopoczucia.



ZADANIE DLA CIEBIE: Wskaż sobie codziennie wieczorem 3 rzeczy, które sprawiły, że Twój dzień był dobry - co dobrego Cię spotkało, co udało Ci się wykonać, z czego jesteś zadowolony. To działa! 

Wybierajmy to co lepsze, pozytywniejsze. Dajmy z siebie trochę więcej, wyjdźmy poza minimum naszych możliwości. Unikajmy ludzi, którzy sprawiają, że naszej energii ubywa w sekundę. Każdy z nas ma prawo być szczęśliwy. Nie męcz się. To co dajemy do nas wraca, często ze zdwojoną siłą, a więc dziel się szczęściem i uśmiechem. Pomóż jeśli masz taką możliwość. Żyj w zgodzie ze sobą. Otaczaj się ludźmi pełnymi energii - przy których wiesz, że możesz wszystko! 

To nie są puste słowa, to są moje ostatnie przemyślenia, które zmieniły również mój pogląd na niektóre sytuacje. Pamiętaj, że mi nie chodzi o to, aby chodzić ciągle z bananem na twarzy, żeby udawać, że jest super. Każdy ma prawo do gorszego dnia i złego humoru, a nawet do powiedzenia ,,nie chce mi się". Zachowujmy w tym wszystkim równowagę. 

Jesteśmy tylko ludźmi i w największym stopniu my sami mamy wpływ na to jak nasze życie wygląda, dlatego też zacznijmy od siebie, a z pewnością zauważymy zmianę :) 


Po więcej motywacji, przepisów i wglądu do kawałka mojego życia ZAPRASZAM CIĘ na mojego FACEBOOK'a oraz INSTAGRAM'a - tam możesz znaleźć mnie niemal codziennie, a czasami nawet kilka razy dziennie! :) 



PS. Wiecie co? Przeglądałam sobie ostatnio różne blogi i zauważyłam, że duża ilość osób piszę właśnie o takich ludziach - bez energii, o wampirach energetycznych, etc. i szczerze Wam powiem, że mnie to przeraża, że to grono ciągle rośnie! ZWALCZMY TO! 

11 komentarzy :

  1. Przeczytałam pierwszy akapit i pomyślałam: "No nie! To niemożliwe, to aż nie Klaudia" ;D Okazało się, że miałam rację. Lubię Twojego bloga za tak pozytywne nastawienie, za motywację do walki i docenianie prostych chwil. Gratulacje i oby tak dalej! ;)
    Ja każdego dnia zapisuję w kalendarzu jedną magiczną rzecz, która przytrafiła mi się danego dnia. Może to być miła sprzedawczyni w sklepie, 30 min. biegania czy spacer w deszczu. Małe rzeczy tworzą szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, właśnie miała być taka mała zmyłka ;p Dziękuję za tak miłe słowa :) I super, że są ludzie, którzy doceniają to co mają i cieszą się z własnego szczęścia :)

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że w dobie Internetu, który pożera znaczną część życia wielu ludzi, nie mają oni już czasu na znalezienie swoich pasji czy pogłębianie zainteresowań :/ wygodnie jest przeleżeć cały dzień, tylko co z tego mamy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, ograniczenie się wkrada do życia, brak pasji, brak poznawania nowych rzeczy, bo przecież wszystko jest w internecie :( Dobre pytanie ;)

      Usuń
  3. Ja jakiś czas temu odcięłam się od historyjek "nie chce mi się" i zostawiłam je daleko z tyłu a także ludzi, którzy je opowiadali. Stwierdziłam, że dla mnie to nie jest żadną motywacją i że chciałabym się obracac w innym środowisku. I przyznaję, że wyszło mi to tylko na dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super! Oby trzymać tak dalej :) Szkoda tylko, że takich ludzi jest masa :(

      Usuń
  4. Bardzo mary wpis! też co raz bardziej spotykam się z takimi osobami "nie chce mi się, nie chce mi się, nie chce mi się" cokolwiek nie powiesz, cokolwiek nie zaproponujesz to odpowiedź jest jedna - nie chce mi się. I też poniekąd mam tego dość. Jestem osobą, która długo nie potrafi siedzieć w miejscu, nawet jakbym miała oglądać ulubiony serial czy film to i tak muszę się ruszyć - nawet do sklepu! I apeluję o to samo co Ty - ruszmy się, zróby coś dla siebie i dla innych, cieszmy się z pięknej pogody, cudownej natury, ze śpiewu ptaków, z ćwiczeń, z uśmiechu innych osob - cieszmy się ze wszystkiego ♥ A co do pań kasjerek to niestety taka jest rzeczywistość, pracują tam tak jakby musiały.. chociaż gorsze bywają te w urzędach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, w urzędach często milsze spotykałam, choć póki co jeszcze tak dużo nie chodzę :D Ja jak coś oglądam to robię coś równocześnie - ćwiczę, coś piszę, rysuję. Nie umiem się tak skupić i kilka godzin siedzieć i oglądać (chyba że jestem chora albo oglądam jakiś film z chłopakiem, w kinie). Mój chłopak to się często ze mnie śmieje i niekiedy ma już dość mojego zwiercenia. :P

      Usuń
  5. Internet i wygoda sprawia, że ludzie stają się leniwi, coraz bardziej. Mam wrażenie, że coraz bardziej świat zbliża się do wizji ludzi z bajki Wall•E - tusza, krótkie nóżki i ręce.I to już nie chodzi o to, że każdy ma być slim, ale właśnie, żeby się zachciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Przecież to ciągłe namawianie do zdrowego, aktywnego życia, nie oznacza, że każdy ma mieć super figurę, wyrobione mięśnie i musi chodzić na siłownię lub ćwiczyć z Chodakowską, etc. Trochę chęci do życia i trochę ruchu, a nie ciągłe siedzenie na tyłku i mielenie jęzorem jak to mi nie jest źle.. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. Ja ciągle w swoim otoczeniu słyszę, a jak ci się jeszcze chce to, albo tamto. I naprawdę się dziwie ludziom, że siedzą w domach i narzekają. Ja się staram gdzieś wyjść, coś zobaczyć, z kimś się spotkać. Oczywiście, są dni że siły opadają i tyle pomysłów na raz nie mam. Ale to i tak nie zmienia faktu, że zawsze się staram mieć pozytywne nastawienie do życia :)

    OdpowiedzUsuń