poniedziałek, 21 listopada 2016

WARSZTATY TANECZNE BADcrew - KLAUDIA ANTOS I MICHAŁ KALCOWSKI

Wczoraj, w niedzielę (20.11.2016r) miałam okazję wziąć udział w warsztatach tanecznych organizowanych przez BADcrew. Moją osobę poniosły nogi na zajęcia do ulubionych tancerzy z You Can Dance z IX edycji - Klaudię Antos i Michała Kalcowskiego. Jak się tam znalazłam? Jakie są moje wrażenia? Czy poszłabym jeszcze raz? 



Lubię o takich wydarzeniach pisać, a że jest to blog lifestyle'owy jest to jak najbardziej pożądane.
Zaczynamy naszą przygodę z warsztatami! 

Jak się tam znalazłam? 
Życie bywa nieoczekiwane. Przeglądałam snapchata, gdy u Klaudii zobaczyłam info o warsztatach, 
od razu chęć mnie naszła, ale samej głupio iść. Cóż, bardzo chciałam tam być, 
ale nikt nie mógł tak z dnia na dzień (wiecie - inne plany, nauka), więc pokicałam sama. 
A CO! 
W niedzielę po karnet i na zajęcia marsz. Start o 16. 


Jakie są moje wrażenia?
Pozytywne. Energia jaką się z nami dzielili - mega! Żarty, żarty, żarciki. Śmiech z samej siebie. 
Coś co jest wieeelkim plusem dla prowadzących. Układy były dość szybkie i po półtorej roku 
przerwy w tańcu odczułam różnicę i miałam do siebie żal, że się tak zastałam - czułam się jak kloc
 i ciężej mi było ogarnąć kroki w tak szybkim tempie. Mimo to dobrze się bawiłam i nie żałuję.  
Do pogadania osoby też się znalazły, choć i tak za bardzo na to czasu nie było.  




Czy poszłabym jeszcze raz?
Odpowiedź jest krótka i oczywista - TAK. I pójdę, ale najpierw poprawię się i zacznę więcej 
kicać, choćby w domowym zaciszu (mam nadzieję, że sufit u kogoś na dole nie odpadnie ;p).

Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Jeśli mamy szansę to trzeba z niej korzystać, bo drugi raz może się nie trafić. 
Mamy takie krótkie życie,a boimy się zaryzykować - skończmy z tym i nawet gdy nie mamy osoby towarzyszącej, 
to idźmy sami. Zawsze to jest szansa do poznania nowych osób. 


Na koniec warsztatów dostałam Certyfikat, co jest dodatkową radością i dodatkowym plusem 
pójścia. Zdjęcie z Klaudią mam, ale nie pomyślałam i poszłam po nie na sam koniec, 
a więc zostawiam je dla siebie, bo wyglądam strasznie :D

11 komentarzy :

  1. Wuaaa! Sama dobra energia ;) Podziwiam, bo ja sama chybabym się nie wybrała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się coś lubi to chyba nie ma za dużego problemu samemu skoczyć, dlatego się zdecydowałam, bo na coś zupełnie obcego to sama bym nie poszła :D

      Usuń
  2. O. Fajna sprawa. Mnie koleżanka wyciągnęła na podobne zajęcia, ale totalnie tego nie czułam. To chyba nie zabawa dla mnie. Nie mogłam się wyluzować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużą presje pewnie na sobie wywierałaś, ale nie ma co się zmuszać do czegoś czego się nie czuje. Przynajmniej spróbowałaś i wiesz, że następnym razem się raczej nie wybierzesz :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja, fajnie, że nakręcasz się takimi warsztatami. Nie ma to jak dobra, energia, dobrzy ludzie i pasja, którą widać w każdym atomie tlenu na sali!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastycznie! Dobra atmosfera aż przebija ze zdjęć do mnie przez monitor prosto w moje ramiona :D
    Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna sprawa, można się odprężyć i wyluzować. :)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super:),ja też uwielbiam tańczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne warsztaty, też bym chciała na takie pójść, ale niestety nie mam gdzie

    OdpowiedzUsuń
  9. wow ! super sprawa :) sama wybrałabym się na takie warsztaty! :)
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń